RETURNERS - KILKA SŁÓW PRZED I PO
Każda współpraca pomiędzy naszym rodakiem a kimś z zagranicy była dotąd uważana za coś wielkiego i wyjątkowego, szczególnie, że nie było ich zbyt dużo. Ostatnio pojawił się duet, który zdaje się to zmienić na dobre. Coś mi się wydaje, że współpraca Polska – zagranica nigdy nie będzie tak samo wyjątkowa. Przeprowadziliśmy z nimi krótką rozmowę przed, jak i po wydaniu ich singlowego debiutu. Oto i oni, Little and DJ Chwiał – Returners.
PRZED
Oficjalny debiut planowany na drugą połowę tego roku zbliża się dużymi krokami. Jak idzie praca nad tym materiałem? Ta data dalej pozostaje realna?
Returners: No, dopiero napisaliśmy pierwszego mail’a do Rasco i Supastition z zapytaniem czy się zgodzą na wspólny numer, więc mamy nadzieję, że się zgodzą i do września się wyrobią. A tak na serio, to prace nad naszym singlem od naszej strony zakończyliśmy jakiś czas temu, teraz walczy z nim Marek Dulewicz; asfaltowy spec w kwestii mixu i masteru, i idzie prosto do tłoczni, co przy takim nakładzie jaki będzie, nie trwa paru dni. Więc końcówka września, ta data jest jak najbardziej realna i pewna.
A jaki nakład jest przewidywany jeśli możecie to zdradzić? Dystrybucja obejmie tylko nasz kraj czy zagranica jest równorzędnym miejscem docelowym?
Returners: W kwestii nakładu, to sami nie wiemy dokładnej liczby, jaką przewiduje nasz wydawca, w każdym bądź razie i tak będzie to nakład całkiem duży jak na singiel 12’’. Bardzo cieszymy się, że dystrybucja nie będzie obejmować tylko Polski, lecz również będzie można dostać nasz winyl na zachodzie Europy, w Skandynawii, na wyspach, a także w USA. To dość duże przedsięwzięcie jeżeli chodzi o dystrybucję.
Po zobaczeniu listy osobistości jakie mają się pojawić na tym wosku nie jednemu opadła szczęka, mnie także. Pytanie, które na pewno wielu nie daje spokoju... Jak udało Wam się dogadać takich ludzi na swój projekt?
Returners: Jakiś czas temu udało nam się nawiązać kontakty z niektórymi ludźmi z zachodu, nie były to kontakty typu myspace czy e-mail, a dalej potoczyło się wszystko we właściwym dla nas kierunku. Czasami zastanawiamy się jak to wszystko się odbywa, i często sami nie możemy w to uwierzyć, bo tak naprawdę idea Returners pojawiła się hmm, jakiś rok temu.
Propozycja współpracy z tej części świata musi być dla nich jeśli sporym zaskoczeniem to na pewno niecodziennością. Wiedzą w ogóle gdzie leży Polska? :)
Returners: Artystów z którymi podjęliśmy współpracę w ramach naszej dwunastki i nie tylko, nie interesowało raczej to skąd pochodzimy, z Afganistanu, Somalii, czy Polski, podobało im się to co my robimy i vice versa, więc nie było problemu w podjęciu owej współpracy. A co do drugiego pytania, to każdy z nich wiedział, gdzie jest Polska, niektórzy z nich byli w Polsce, niektórzy dopiero będą. Staramy się to w jakiś sposób wyróżniać, wiesz, kraj z którego pochodzimy, w którym żyjemy, dlatego w różnych kawałkach są różne polskie akcenty i wcale nie jest powiedziane, że z naszej strony;)
Najbardziej trafiliście chyba w gust Doujah Raze'a. Wasze bity i cuty mają znaleźć się na jego nowym albumie. Szykuje się jakaś szersza współpraca? Do tego album wychodzi w Rawkus Records, podejrzewam, że dość przyjemnie współtworzyć album wydawany przez tak zacny label...
Returners: Mamy nadzieję, że to dopiero początek dłuższej współpracy z Doujah; na płycie wydanej przez Rawkus będą 3, bądź 4 kawałki, przy których dorzuciliśmy coś od siebie, w planach jest również jego płyta długogrająca, wydana nakładem wspólnej wytwórni Doujah i Double-J – Trilogy Recors, na której również się pojawimy. Cały czas możliwą opcją jest singiel winylowy firmowany Doujah Raze & Returners „Roam/Home”, zobaczymy co z tego wyjdzie, jak na razie możecie sprawdzić te kawałki zarówno na naszym myspace, jak i myspace Doujah. Wracając do Rawkus’a to naprawdę super sprawa, może to nie ta sama wytwórnia co na przełomie XX i XI wieku, ale legendarna marka, pozostaje legendarną marką i może jak Michael Jordan, wróci po krótkiej przerwie, by uderzyć jeszcze mocniej, kto wie, cały czas wszystko idzie tam w dobrym kierunku; świadczy chociażby o tym genialna płyta Marco Polo „Port Authority” i ambitne plany wytwórni. W Rawkusie wyjdzie również płyta nowojorskiego rapera – Bekay’a, wyprodukowana przez Shuko, Bean One, M-Phazes, Analogic, gdzie jednym ze singli promujących ją, będzie kawałek z naszym udziałem.
Z kolei label, który przyjął Was pod swoje skrzydła to kolejna niespodzianka. Asfalt już chyba za dużo razy przejechał się na debiutach i wielokrotnie chodziły słuchy, że Tytus nie ma zamiaru inwestować w premiery z podziemia, a tu jednak..
Returners: Wiesz, nie chcemy się tu wypowiadać za Tytusa, bo to nie leży absolutnie w naszej kwestii, to wyłącznie jego sprawa, co ma zamiar wydawać, ale jest to dla nas jedyna postać na polskim rynku płyt hiphopowych, która jest gwarantem wysokiej jakości, zarówno artystycznej, jak i rzeczy typu brzmienie, styl, estetyka i sposób wydania. My jesteśmy jak najbardziej zadowoleni z dotychczasowej współpracy z Asfaltem, mamy nadzieję, że w przyszłości zaoowocuje to w jeszcze ciekawsze projekty z naszym udziałem. Asfalt to świetna marka i miło tą markę reprezentować swoją muzyką.
Chwiał, całkiem niedawno zagrałeś parę imprez z DJ Illegal'em. Jak je oceniasz po takim czasie? Zdaje mi się, że imprezy nie były wystarczająco rozpromowane...
Chwiał: Nie w mojej kwestii leży promowanie imprezy, to raczej sprawa organizatora, aniżeli moja, ja mogę promować imprezę swoją selekcją i muzyką, którą gram na imprezach. Ale z drugiej strony, nie masz do końca dobrych informacji, bo impreza w Toruniu wypadła całkiem okej, w Poznaniu już może mniej;) Dj Illegal nie jest postacią zbyt popularną w Polsce, ale mimo wszystko Poznań nas troszkę rozczarował w tej kwestii, choć nie zmienia to faktu, że zarówno my, jak i on bawiliśmy się całkiem dobrze;)
Jak sprawa się miała z "The Ways Of The Underground"? Nielegale nie sprzedają się zbyt dobrze, zresztą jak każde płyty w naszych kraju. Kopie mixtape'u nie zalegają Ci na półkach?
Chwiał: Z 200 sztuk jakie wydałem, na półce leży 5. Ja jako DJ i my jako Returners nie mamy wielkich oczekiwań, co do pieniędzy, nie robimy tego by zarobić na tym, bo dobrze wiemy gdzie i z kim żyjemy, więc raczej jesteśmy przykładem dokładania do interesu.
Tracklista przedstawiała się dość imponująco, sporo dobrych i zarówno ciężkich do zdobycia jointów. Posiadasz to wszystko na wosku czy korzystałeś z osiągnięć techniki typu Final Scratch, Serato?
Chwiał: Na „The Ways Of The Underground” wszystkie numery, prócz bitu do intra autorstwa Little’a, były grane z winyli, których zdobycie często było nie lada wyzwaniem dla mnie;) A odpowiadając na drugie pytanie, to jestem posiadaczem Serato, lecz nie oznacza to wcale, że nie kupuję nowych winyli; mogę skupić się na kupowaniu tytułów, którym się naprawdę jaram, a nie na kupowaniu tytułów, które ludzie oczekują, żebym grał w klubach. Jest to również olbrzymie ułatwienie w kwestii grania imprez i transportowania muzyki, płyt, etc..
Ostatnio dość często i regularnie podnosi się temat tzw. kultury samplingu. Little, jak do tego podchodzisz? Opowiadasz się za samplowaniem tylko i wyłącznie wosków, czy źródło nie ma dla Ciebie tak wielkiego znaczenia?
Little: Dla wielu jest to dość drażliwy temat. Wiesz, są w tej kwestii zarówno mega ortodoksi, jak i liberałowie, w tym przypadku ja. Wiesz, punktem wyjściowym jest w tym wypadku muzyka, wg mnie bit zrobiony na samplach z wosku, nie jest lepszy, tylko dlatego, że jest na na właśnie samplach z wosku; tu liczy się muzyka, jaki jest jej efekt końcowy. To nie oznacza oczywiście, że nie sampluje z winyli czy coś w tym stylu. Po prostu samplowanie tylko z tego nośnika byłoby dla mnie olbrzymim ograniczeniem, hamującym płynny rozwój skills, a ja nie chcę się ograniczać, tylko rozwijać. Tak, ale z drugiej strony wiele osób powie, że to zabija jakiś prawdziwy hiphop, czy coś takiego. Nie wiem, bardzo szanuję osobiście wszystkich, którzy mają zajawkę na digging, ale tym, którzy uznają go za jedyną słuszną drogę i robią z tego wielką filozofię ideologiczną to raczej mówię 'powodzenia'. Dobrym przykładem może być tu chociażby Marco Polo, który sam przyznaje się, że nie sampluje prawie wcale z winyli, a jego hiphop jest dla mnie/nas 200 razy bardziej klasyczny od wielu gości, którzy spinają się na robienie tego tylko i wyłącznie z winyli.
Na waszym demo z poprzedniego roku Little poza produkcją zajął się także rapem, z tego co wiem na nowej produkcji nie będziemy mogli usłyszeć Twojego rapu, dlaczego? Definitywnie zerwałeś z wokalnego udzielania się czy jest to po prostu nie widzisz siebie w tej formie akurat w tym projekcie?
Little: Pewnego razu Chwiałek tak zniszczył mnie na wolno, że zwątpiłem w to czy powinienem być jeszcze raperem, naprawdę. On ma taką wielką głowę, pełną pomysłów, że polscy raperzy powinni zastanowić się nad tym tak samo jak ja. Tym bardziej, bez sensu byłby mój udział w projekcie Returners, bo przy takich ksywkach moja samoocena jako rapera upadła z hukiem jak Fidel Castro. A tak w skrócie? Po prostu mam taki okres, że wolę sobie teraz robić bity aniżeli pisać teksty.
Czy współpracując z takimi ludźmi, o których możemy przeczytać wyżej, interesuje Was rap z rodzimego podwórka, współpraca z raperami z Polski?
Returners: Współpracując z takimi ludźmi z jakimi współpracujemy w ramach Returners, nie mamy zbytnio zajawki, czasu i chęci na pracę z polskimi raperami, zresztą nie oszukujmy się – różnica poziomów to kosmos w tym przypadku. Raczej wspomagamy swoich znajomych, albo rzeczy, które są świeże i naprawdę się nimi jaramy. Pod koniec roku ukaże się nielegal, zrobiony wraz z naszym człowiekiem – Małpą, z nieistniejącego już toruńskiego zespołu Proximite, mamy nadzieję, że ten materiał namiesza w rodzimym podziemiu, bo jest to coś innego niż to co teraz się robi – poważniejsze tematy; ostrzej ujęte, bardziej nasze mroczne oblicze, czasem więcej hardkoru, lecz również bardzo klasyczne brzmienia wyjęte z drugiej połowy lat 90., na spokojnych i dość pozytywnych klimatach kończąc – nie tracąc przy tym własnego stylu i brzmienia. W przyszłości na pewno będzie można nas usłyszeć na polskich produkcjach, lecz nie będzie się to odbywało w zbyt dużej częstotliwości – to nie jest nasz priorytet;)
Wasze "tytuły" czasem podawane przy ksywkach, typy "Boom-Bap Rap Defender" czy "Pure HipHop Sound", wielu uważa za przypisane trochę na wyrost. Jak Wy do tego podchodzicie?
Returners: Nie musimy nikomu udowadniać zasadności tych pseudonimów, nie uważamy ich za jakieś na wyrost, itd.. Zresztą ludzie z innych krajów, którzy słyszeli naszą muzykę, mixtape’y Chwiała, nie uważają tego za nic dziwnego. Taką muzykę gramy wg nas, takiej muzyki sami słuchamy, taką muzykę chcemy robić cały czas. Więc biorąc wszystko to do kupy, nie ma w tym nic dziwnego, przynajmniej dla nas. Jeżeli komuś to przeszkadza, to tylko i wyłącznie jego problem, bo nasz nie.
Chyba jeszcze nikt nie współpracował z zagranicznymi artystami na taką skalę, ale żyjemy w takim kraju w jakim żyjemy. Na pewno wielu ludzi jara się tym co udało Wam się ogarnąć, jednak zazdrość to jedna z naszych głównych cech narodowych. Spotykacie się z hejtingiem wynikającym z zazdrości właśnie?
Returners: No pewnie, wszędzie znajdą się zarówno tacy jak i tacy. Było część pozytywnych reakcji, co nas oczywiście bardzo cieszy w tym przypadku, ale również była masa takich sytuacji, gdzie było widać, że ktoś ma do nas jakiś problem, dziwny żal, itd., zresztą często tego doświadczamy. Dlatego cieszymy się, że ten winyl nie idzie tylko na nasz rodzimy rynek, lecz również do innych krajów, gdzie świadczyć tylko muzyka, a nie to co ktoś o nas mówi. Zresztą jak już wspomnieliśmy w poprzednim pytaniu, to absolutnie nie nasz problem, my żyjemy dobrze.
Może za wcześnie na takie pytanie, lecz wiadomo, jak coś się osiąga, motywuje to do dalszej pracy i daje nowe pomysły. Macie więc, już może jakieś plany na przyszłość?
Returners: Właśnie teraz pracujemy nad wspólnym mixtape’m z niemiecką grupą producencką Snowgoons, który będzie dostępny pod koniec wakacji, będzie można go już nabyć na jednej z najlepszych imprez dla fanów hiphopu – Hip Hop Kempie, będzie to mix zarówno nowych kawałków i ekskluzywnych remixów wyprodukowanych, ocutowanych przez Returners i Snowgoons, gdzie pojawia się wielu zajebistych raperów, raperek, z amerykańskiego podziemia (m.in. Cesar Commanche, Supastition, czy Bahamadia). Poza tym, 30 września planowo wychodzi nasz debiut zatytułowany „Different Places – One Hip-Hop” na singlu 12’’ wydany przez Asfalt Records, gdzie będzie można usłyszeć raperów tj. Rasco, Mic Stylz, Breez Evahflowin, Seven, Supastition, Nat Ill, El Da Sensei oraz Afront w składzie Janek i Kasina . Ciągle istnieje opcja wydania singla winylowego Doujah Raze & Returners „Roam/Home”, ale sami jesteśmy zakręceni w tym temacie jak Wałdoch przy Paulecie, więc nie mamy pojęcia jak to wszystko wyjdzie. Będziemy również na wielu produkcjach innych artystów, m.in. kolejne LP Snowgoons wydawane w Babygrande, nowy album SoulStice’a z Wade Waters wydawany przez Fat Beats, płyta długogrająca Bekay’a wydawana przez Coalmine Records, oraz wiele innych produkcji, których nie będziemy już tu wymieniać, albo wymieniliśmy częściowo wcześniej. Zaczęliśmy już pracę nad naszym LP, jak i nad naszym najnowszym pomysłem Returners Soundsystem. Grudzień, najprawdopodobniej Returners Tour promujący winyl. Pozdrówki.
PO
Ok., jesteście już jakiś czas po wydaniu debiutanckiego singla. Pytanie dość banalne, ale ciekawi mnie i czytelników myślę także: jak udało się wydanie "Different Places One Hip Hop", jak sprzedaż w Polsce, jak za granicą, jakie reakcje? Co z Returners Tour, które miało odbyć się w grudniu? Jakieś propozycje z kraju i zagranicy?
Returners: Więc od początku. Proces wydawniczy singla w sumie cały czas trwa, tzn. chodzi oczywiście o kwestię winyla, bo CD poszło od razu, co przy nakładzie nie było chyba wielką sztuką nawet jak na Polskę. Rynek winylowy działa ma trochę innych zasadach niż rynek kompaktowy, stąd często różnice terminów, różne jazdy z dystrybucją itd. Wszystko to pozostawiamy w kwestii Tytusa, w końcu to on jest wydawcą i to on musi to jak najlepiej sprzedać;). A co do przyjęcia 'Different Places..", hmm, naprawdę, odbiór tej płyty jest wg nas bardzo dobry, momentami wręcz zajebisty. Naprawdę dobre recenzje, dużo osób z polski i zagranicy pisze do nas, chwali nas i dziękuje nam za to, że dajemy prawdziwemu hiphopowi nadal żyć, wiemy, z deczka śmieszne, ale cóż - tak jest. Co do Returners Tour, sprawa się lekko spieprzyła, było zabookowanych blisko 10 koncertów, jednak wszystko w ostatnich tygodniach rozpadło się - część koncertów trasy zamieniono na występy El'a z Chwiałem w Szwecji, część odwołano a w grudniu zagraliśmy jeszcze 2 koncerty, w Częstochowie i Tartu (Estonia). Trudno to nazwać tourem, bo zrezygnowaliśmy nawet z nazwy, żeby nie było zbyt śmiesznie.
Już parę dni po wydaniu singla pojawiły się informacje o nowych opcjach. Jest oficjalne info o LP z El Da Sensei, dość grubo. Musieliście El Da mocno namawiać? :)
Returners: Wiele osób widzę, że ma takie podejście jakby artyści, z którymi współpracujemy musieli robić nam jakąś łaskę, że z nami współpracują, czy coś w tym stylu. Takie typowe polskie myślenie. Whateva. Współpracujemy na zupełnie normalnych zasadach i nie musimy do niczego nikogo zmuszać, namawiać itd.. Idea zrobienia płyty z Elliotem wyszła samoistnie jakiś czas po wydaniu naszego singla, w sumie to on zadzwonił do nas i się jakoś skumaliśmy obustronnie na „Global Takeover”. Niedawno El był 2 tygodnie w Polsce, nagraliśmy kupę nowych numerów, namiastkę tego ognia znajdziecie na nowej płycie Ostrego i 12'' Returners do spółki z Radiem Rewers. A dość grubo, myślimy, że będzie, kiedy usłyszysz płytę „Global Takeover”, która jest zresztą dopiero początkiem, jak będzie wskazywał podtytuł, bo kontynuacja pewnością będzie kontynuacją tego projektu, która powstaje już na równi z pracami nad płytą, która ma ukazać się we wrześniu. Who got fire, huh?
Wyżej mówicie o tym, ze nie jaracie się raczej współpraca z polskimi raperami. Na singlu jednak pojawili się Afronci jako jedyni polskojęzyczni. Czemu akurat oni? Pomimo ze bezsprzecznie prezentują wysoki poziom u nas w kraju to czy Wam tez się wydaje ze miedzy nimi a El Da jest jednak delikatna przepaść?
Returners: Po pierwsze, primo - jak wskazuje sama nazwa singla, miał on na miejscu ukazanie wielu miejsc, gdzie hip-hop występuje. Stąd naturalnym posunięciem było, jako że jesteśmy Polakami, że postaramy się umieścić na płycie jakiś polski akcent, padło na Afrontów, którzy na chwilę, kiedy tworzylismy singiel, byli wg nas idealnymi reprezentantami polskiej sceny na ten track, zresztą chyba, przynajmniej wg nas, nie ulega wątpliwości, że naprawdę zaprezentowali polski hip-hop zdecydowanie na wyższym poziomie niż on w rzeczywistości jest. Hmm, co do przepaści - kiedy nagrywaliśmy teraz numer w studio u Marka to nie widziałem żadnej różnicy między nagrywaniem w studio Ela a Janka i Kasiny - to są prawdziwi emsiz, nie można mówić tutaj o przepaści. Oczywiście nie można stawiać na równi El Da Sensei z Afrontem, bo to zupełnie inna sprawa, rapują zupełnie w innych językach, różne rzeczywistości, itd.. My jesteśmy jak najbardziej zadowoleni z takiej kolaboracji.
Na singlu mamy 3 kawałki, a w nich 9 MC's. Nie sądzicie, że to trochę dużo? Zdaje mi się, że czasami wygląda to trochę tak jakby każdy odpalił swoją zwrotkę i tyle, gubi się przy tym koncept utworu, szczególnie, że raperów dzieli taka odległość. Po drugiej stronie mamy np. Waszą produkcje na albumie Bekay'a, jeden raper i wg mnie efekt o wiele lepszy. Co o tym sądzicie?
Returners: W sumie powtórzymy to, co w pytaniu wyżej, że singiel miał być szerokim przekrojem przez miejsca, gdzie występuje hiphop. Stąd mamy każdego MC praktycznie z innego miejsca w US (NYC, Boston, San Francisco, New Jersey, North Carolina) lub innej części globu (Polska i Dania). Z reguły raperzy, których mamy w track’u znają się osobiście, więc wiedzą z kim współpracowali przy kawałku, nawet El z Afrontami nie jedno wypił i wypalił na Teofilowie, hehe. Takie było założenie tej płyty - by była różnorodna, by każda zwrotka była inna. Na naszym nadchodzącym singlu będzie podobnie; dużo kolaboracji, ale również znajdzie się tam solowy numer Reef The Lost Cauze z AOTP. Tracki z jednym raperem z pewnością usłyszycie na projekcie z El Da Sensei.
Nie myśleliście o albumie producenckim? Z takimi kontaktami mogłoby powstać coś na prawdę grubego..
Returners: Jasne, że myślimy, to naturalna kolej rzeczy. Właściwie to pracujemy sobie cały czas nad LP w tle, zbieramy muzykę, zwrotki i to co mamy do tej pory na nasze LP jest naprawdę grube. LP trzeba rozłożyć w czasie, bo niestety, jest to pewnego rodzaju spore przedsięwzięcie i tego nie da się ukryć. Chcemy zrobić coś, czego w Polsce jeszcze nie było, coś co zmieni grę. Nie podajemy konkretnej daty rocznej naszego LP, ale to będzie coś na co naprawdę warto czekać;) 2009? 2010? Kto wie..
Spotykałem się z takimi opiniami, że np. Seven czy Breez Evahflowin to 2ligowi raperzy z podziemia USA i że pewnie wzieliście ich tylko po to, żeby mieć angielskie ksywki na trackliście. Jak do tego podchodzicie?
Returners: Ludzie mają w naturze to, że gadają głupoty. No i co z tego, że ci raperzy nie są znani na taką skalę jak Rasco albo Supastition? Nie każdy raper może być tak samo popularny, mieć taki sam dorobek itd.. W przypadku Breez Evahflowin, takie stwierdzenie wydaje się śmieszne, patrząc na liczbę płyt, które wydał, wosków na których się ukazał i kawałków które zrobił, to po prostu świadczy o ignorancji. Co do Sevena, to po prostu postać jeszcze niezbyt znana, znana raczej lokalnie, w Północnej Karolinie aniżeli tutaj w Europie. Wraz z Supastition tworzy jeden zespół, Lost Colony, więc chyba aż tak bardzo nie odstaje, co chyba pokazał na naszej 12'', gdzie jego występ w wielu komentarzach gdzieś na zagranicznych stronach był oceniony wyżej od szesnastki Supa. Nie trzeba mieć mega znanych ksyw, żeby robić naprawdę dobre kawałki, bo nie liczy się ksywa tylko to jak ktoś rapuje. Wiesz, ludzie na siłę chcą znaleźć jakieś minusy w tym, co robimy i w sumie przywykliśmy do tego.
Polska to specyficzny kraj, ciężko wybić się tu nowym ludziom, szczególnie teraz, kiedy popyt na ten rodzaj muzyki jest o wiele mniejszy. Myślicie, że możliwe jest jednak życie z tego, co robicie? Start macie całkiem niezły..
Returners: Nie będziemy raczej kosić hajsu jak DJ Tomekk na tym co robimy. Wbrew pozorom, nawet ci raperzy, których słuchasz w tych kawałkach mają też pracę, rap jest tylko jedną z dróg, zajawką. Tak samo u nas, nie wiążemy przyszłości z tym, żeby zarabiać poprzez rap na życie, utrzymanie, a w przyszłości być może rodziny, dzieci, samochody, wille, baseny, samoloty. Wszystko, co robimy, robimy to z maksymalnej zajawki, absolutnie nie oglądamy się na pieniądze.
Dzięki za poświęcony czas, nie pozostaje mi nic innego jak życzyć dalszych kolaboracji z takimi artystami.
foto by Laszlo Paprika, asfalt.pl / foto na stronie głównej Katarzyna Żurawska
lazy







