Cover

OSTATNIA RECENZJA

WILLIAM DEVAUGHN – BE THANKFUL FOR WHAT YOU GOT

Zobacz TERRY CALLIER - FIRE ON ICE

RECENZJA.

ERYKAH BADU - NEW AMERYKAH

Dodano 2008-03-04 / Komentarze 15

MOTOWN / 2008

Jeden z najbardziej oczekiwanych albumów tego roku jest i ma się cudownie. Czy ktokolwiek spodziewał się po Eryce Badu, że nagra kiedykolwiek słabą płytę? Stworzona do śpiewania wielkich rzeczy i wydawania tylko wybitnych krążków, wita nas w Nowej Ameryce, podobnej do tej już znanej z płyt wcześniejszych, ale jednak innej.

Wraz ze swoją armią muzyków i producentów, Badu nuci kawałki nieprzeciętne i odkrywcze, zostawiając konkurencję daleko w tyle. Łączy gatunki, stwarza oryginalny klimat Czwartej Wojny. Przypomina mi to trochę "What's going on" Marvina. Podobnie jak on, Erykah zrobiła album bardzo pozytywnie zaskakujący, niby spodziewany, ale nie w takiej formie.

Dodajmy do tego charakter kilku bitów Madliba i taką śmietankę muzyczną jak Roy Hargrove (nieodłączny element płyt Badu), 9th Wonder czy Georgia Anne Muldrow i otrzymamy naprawdę mocną płytę. Która jak to już bywa u Eryki, stwarza aurę muzycznego święta, przeżywanego w białej koszuli i brudnych adidasach. Czekam na części następne.

kraszewski

  

Gdy muzykę pierwszego obiegu czuć plastikiem, Erykah Badu łapie głęboki oddech i zwolna wypuszcza powietrze, które przegania brzydki zapach pozostawiony przez mainstreamowych twórców pop. „Nową Ameryką" autorka niezrównanego „Baduizm" elektryzuje - nie tylko brzmieniem ale i wizerunkiem. Pierwsza dama neo-soulu miksuje - na bazie dokonań instrumentalisów starej daty - soulową wrażliwość z ciepłym jazzem analogowych płyt. Dobiegają również echa złotej ery hiphopu oraz blaxploitation'owych soundtracków, będących dla producentów płyty kolejną inspiracją. 

Wbrew tytułowi, pani Badu nie rozpętała wojny, nie było takiej potrzeby, gdyż po trzech nagranych płytach jest w stanie pokojowo wykształcić na nowo muzyczne gusta zagubionych słuchaczy. Dla nas, znających jej wcześniejsze dokonania, „New Amerykah Part One" to przyjemność niczym spacer podczas słonecznego dnia w miłym towarzystwie.

JMS

DODAJ KOMENTARZ

Soulsonist napisał/a:
2008-04-02 18:04:33
Bardzo slaba plyta... jedyny plus to bity madliba. Chyba jedynie najbardziej zagozali fani beda do tej plyty wracac... dla "sezonowych" sluchaczy pani Badu bedzie, to co nojwyzej, jednorazowa przygoda. Moim zdaniem jakosc kolejnych plyt badu mozna zobrazowac w prosty matematyczny sposob: Mama's Gun > Baudizm > Worldwide Underground > New Amerykah pozdrawiam.
Sebol napisał/a:
2008-03-07 14:04:16
Wg mnie on jest troszkę szalony, jak każdy geniusz zresztą... wiesz nie każdy schodzi podczas kręcenia 3ciej serii ze sceny, mówiąc: "You know why my show is good? Because the network officials say you're not smart enough to get what I'm doing, and every day I fight for you. I tell them how smart you are. Turns out, I was wrong. You people are stupid." W każdym razie Dave to dla mnie mistrz! I fajnie ze wpadł do E. Badu napić się drinka.
k napisał/a:
2008-03-07 13:29:27
zjarales sie znow :). moze potrzebowal odskoczni, nie powiedziane ze ma cale zycie robic kabaret i sie krecic wokol hip hopu, suma sumarum suma sum dobrze ze przyszedl dave i wcale nie wygladal na zagubionego, moze troche...ale nie.
Sebol napisał/a:
2008-03-07 13:19:26
No tak, ale Chapelle'a historia od tego czasu mocno się pokomplikowała i tak naprawdę nikt nie wiedział co się z nim tak naprawdę dzieje... wiesz wyjazd do Afryki w poszukiwaniu sensu życia, poznanie pracy zmarłego ojca i takie sprawy! Wiec wiesz... o tym się mówi.
k napisał/a:
2008-03-07 13:14:50
hm co sie dziwic przeciez to chapelle zorganizowal najlepszy koncert na ziemi, czyli block party na brooklynie, pewnie sebol widziales. dave czul sie chyba zobowiazany do przyjscia na impreze. z reszta kto by nie przyszedl? brooklyn NY CITY!
Sebol napisał/a:
2008-03-07 11:43:06
BTW: Nawet kontrowersyjny Dave Chapelle - pojawił się na release party... entuzjasta dobrego rapowego brzmienia mimo zaszycia się w rodzinnych stronach, przybył na event Eryki: http://www.bossip.com/12852/seen-on-the-scene-erykah-badu-dave-chappelle/
Sebol napisał/a:
2008-03-07 11:36:42
Współprodukował 5 kawałków: 'Me", "The Cell", "Twinkle", "Master Teacher" oraz "That Hump", w Creditsach widnieje równiez jako Executive Producer [Associate Producer]. No i w "Master Teacher" słychać s tyłu jego wokale...
taaa napisał/a:
2008-03-07 11:16:59
tak ale shahiq raczej tam za dużo nie zrobił, chyba w 2/3 kawałkach coś dograaał czy sie myle?
Sebol napisał/a:
2008-03-07 09:17:34
Musze dodać że zajebiście ze płytę pomagał produkować Shafiq Husayn z SA-RA... że pojawia się też Karreim Riggins, że na Backing Vocals mamy Ty'a i Kory'ego oraz Bilal'a... ta płyta nie może nie być ponadczasowa!
Sebol napisał/a:
2008-03-06 20:45:11
Ja u Lecha starych kupuje, razem z Lechem zresztą Guilty'ego Simpsona z koszulką... ten Berliński sklep rządzi, bo podobno opychają amerykańskie tłoczenia! A Odnośnie Eryki, to miażdży mnie utwór "Soldier" - Moc!
jagoda napisał/a:
2008-03-06 17:58:16
osłuchania w sensie odsłuchania jej wiele razy... :)
jagoda napisał/a:
2008-03-06 17:56:59
jakoś nie mogę się do tej płyty przekonać moim zdaniem nie przebiła poprzedniej... a może to kwestia osłuchania? bywa i tak...
k napisał/a:
2008-03-05 13:42:24
hip hop vinyl, leszka starzy tam pracuja
ted napisał/a:
2008-03-05 10:52:16
gdzie ten sklep?? w berlinie ??
lsk napisał/a:
2008-03-04 23:35:00
plotka glosi ,ze w berlinskim sklepie do CD i LP dodaja plakat i koszulke
DODATKOWE.
WASZE KOMENTARZE